Moje życie nigdy nie przypominało bajki, za jaką uważało je większość
moich znajomych. Sądzili, że ładna buzia, dobre oceny i fakt, że mogłam robić praktycznie wszystko, jest wspaniały. Zawsze były jakieś
problemy, ale wiadomo każdy w nastoletnim wieku je ma. Ostatnio jednak
wszystko zaczęło walić się jeszcze bardziej. Z dnia na dzień było
coraz gorzej, przerastało mnie to.
Siedziałam w łazience na zimnych kafelkach, które przyprawiały moje ciało o dreszcze, bezmyślnie wpatrując się od dłuższego czasu w naszą domową apteczkę, gdzie trzymamy wszystkie leki. Łzy spływały mi po policzkach spadając na obojczyki i znikając, ale już ich nie wycierałam, było mi obojętne, że mnie łaskoczą mnie, spływając w dół. Było cicho i spokojnie, a we mnie szalała burza, ogromna burza, której nie mogłam przerwać choć bardzo chciałam, czułam się bezsilna nawet względem własnego ciała i myśli. Nagle coś we mnie pękło i w jednej chwili byłam już przy apteczce, przeszukując szybko jej zawartość i wyciągając wszystkie tabletki na podłogę trzęsącymi się rękami. Gdy już miałam wystarczającą ilość pudełek wróciłam na swoje dawne miejsce i oparłam się o brzeg wanny. Powoli zaczęłam wysypywać wszystkie na rękę, dziko się w nie wpatrując jakby zaraz miały zniknąć, gdy stracę czujność. Zanim zdążyłam ponownie przemyśleć to co chciałam zrobić już połykałam jedną po drugiej, moi internetowi przyjaciele jako jedyni wiedzieli o moich zamiarach, rozumieli mnie. Gdy już pochłonęłam większą połowę, jedna stanęła mi w gardle. Zaczęłam się krztusić. Potem wszystko się zamazało. Nie czułam już nic.
*8 miesięcy później*
Obudziłam się w pomieszczeniu o białych ścianach i umeblowaniu. Byłam przypięta do różnorodnych urządzeń. Do sali weszli ludzie. Starsza para i jak mogłam się domyślić lekarz.
- Nareszcie się pani obudziła, witamy z powrotem – uśmiechnął się doktor. Mój wyraz twarzy chyba mówił sam za siebie, bo ze łzami w oczach podeszła do mojego łóżka Pani i położyła mi rękę na ramieniu.
-Obudziłaś się po 8 miesiącach śpiączki córeczko. –powiedziała, byłam w szoku.
W mojej głowie jest pustka. Tak jakby ktoś wziął i wymazał wszystko co kiedyś się zdarzyło. Nie wiem kim jestem, gdzie i kim są ludzie dookoła mnie. Teraz muszę odnaleźć dawną siebie. Przypomnieć całe życie. Nie wiem jak to zrobię, ale nie mogę być dziewczyną bez przeszłości.
______________________________________
Siedziałam w łazience na zimnych kafelkach, które przyprawiały moje ciało o dreszcze, bezmyślnie wpatrując się od dłuższego czasu w naszą domową apteczkę, gdzie trzymamy wszystkie leki. Łzy spływały mi po policzkach spadając na obojczyki i znikając, ale już ich nie wycierałam, było mi obojętne, że mnie łaskoczą mnie, spływając w dół. Było cicho i spokojnie, a we mnie szalała burza, ogromna burza, której nie mogłam przerwać choć bardzo chciałam, czułam się bezsilna nawet względem własnego ciała i myśli. Nagle coś we mnie pękło i w jednej chwili byłam już przy apteczce, przeszukując szybko jej zawartość i wyciągając wszystkie tabletki na podłogę trzęsącymi się rękami. Gdy już miałam wystarczającą ilość pudełek wróciłam na swoje dawne miejsce i oparłam się o brzeg wanny. Powoli zaczęłam wysypywać wszystkie na rękę, dziko się w nie wpatrując jakby zaraz miały zniknąć, gdy stracę czujność. Zanim zdążyłam ponownie przemyśleć to co chciałam zrobić już połykałam jedną po drugiej, moi internetowi przyjaciele jako jedyni wiedzieli o moich zamiarach, rozumieli mnie. Gdy już pochłonęłam większą połowę, jedna stanęła mi w gardle. Zaczęłam się krztusić. Potem wszystko się zamazało. Nie czułam już nic.
*8 miesięcy później*
Obudziłam się w pomieszczeniu o białych ścianach i umeblowaniu. Byłam przypięta do różnorodnych urządzeń. Do sali weszli ludzie. Starsza para i jak mogłam się domyślić lekarz.
- Nareszcie się pani obudziła, witamy z powrotem – uśmiechnął się doktor. Mój wyraz twarzy chyba mówił sam za siebie, bo ze łzami w oczach podeszła do mojego łóżka Pani i położyła mi rękę na ramieniu.
-Obudziłaś się po 8 miesiącach śpiączki córeczko. –powiedziała, byłam w szoku.
W mojej głowie jest pustka. Tak jakby ktoś wziął i wymazał wszystko co kiedyś się zdarzyło. Nie wiem kim jestem, gdzie i kim są ludzie dookoła mnie. Teraz muszę odnaleźć dawną siebie. Przypomnieć całe życie. Nie wiem jak to zrobię, ale nie mogę być dziewczyną bez przeszłości.
______________________________________
Prolog nie należy do najdłuższych, ale mamy nadzieję, że choć troszkę was zaciekawił. Szablon jest już prawie gotowy i pojawi się wraz z pierwszym rozdziałem. Jeśli pomysł na to fanfiction wam się spodobał, prosimy byście zostawili po sobie ślad w postaci komentarza, to bardzo motywuje. :)